wtorek, 17 listopada 2009

Dynamiczna symetria

Naturę wzrostu duchowego człowieka, jego autentyzmu, którą hinduizm pojmuje jako stosunek świadomości (cit), prawdy (sat) i błogości (ananda), można zobrazować w symbolu monety, której rewers jest oczyszczeniem, awers - oświeceniem. Oba wymiary duchowe jednostki występują na jednej płaszczyznie. Nie ma oświecenia bez oczyszczenia i odwrotnie. Wiedza wymaga oczyszczenia, co sprawia, że osiągnięcie jej napotyka często na trudności.
Teoretycznie, można założyć, wbrew powszechnie przyjmowanym opiniom, że religie powstały po to, by w oparciu o powyższą zasadę uczynić człowieka zdolnym do przeobrażenia siebie na gruncie materiału świadomości, stosownie do epoki i kultury. W gruncie rzeczy każda religia stosując własną specyficzną recepturę postępowania doskonaloną przez wieki na bazie doświadczeń i zdobytej dzięki nim wiedzy, stosuje ją bardziej lub mniej rygorystycznie w oparciu o zasadę symetrii, jaką wyrażają pojęcia oświecenia i oczyszczenia.
Aby oświecenie mogło w człowieku zaistnieć, musi on konsekwentnie siebie oczyszczać. W tym właśnie tkwi praktyczny sens religii. Po co własciwie powstały i czy może mieć większe znaczenie to, co je różni od tego, co je łączy? Jeśliby, bez teologicznego balastu, popatrzeć na tezę uzasadniającą istnienie religii jako takiej (gdyby religia nie miała praktycznego uzasadnienia, to nie miałaby sensu!), okaże się, że jej celem powinien być przynajmniej jakiś wzrost, pewien oczekiwany zysk. Jej wartością dodaną jest oświecenie. Inne piękne sformułowania: życie/żywot wieczne, nieśmiertelność, poznanie, przebudzenie, najwyższa realizacja, esencja rzeczywistości, turija, samadhi, nirwana, wolność!
Dynamiczna relacja obu wspomnianych aspektów przywołuje obraz wirującej tarczy lub koła zamachowego. Takie koło nie kręci się dobrze, gdy zalega na nim skorupa błota, ziemi. Trudno jest takie koło wprawić w ruch, nadać mu właściwy kierunek i utrzymać, dlatego tracąc kontrolę, zmieni kierunek rotacji. Takie koło, gdy brak sił, ustawione na górce może łatwo się stoczyć. Wysiłek ciągłej uwagi jest kluczem do opanowania własnego toczącego się za dnia i w nocy koła życia, koła mądrości, które z uwagi na swój ciężar i powiększające się wymiary może być identyfikowne z krzyżem. Ma to sens. Wszystko wymaga odpowiedniej pracy. Każde zadanie żąda dla siebie odpowiedniej dawki energii, wysiłku. Dawki życia przełożonej w czuwanie. W gotowość i niczym nieprzymuszoną przydatność. Istotą którego staje się, obsesyjną prawie, niepochamowane w wysiłku działanie w świecie, wydajne i zaangażowane. Bezład, rozkład, inercja i przypadkowość mają także swoje wymagania. Stapiają potencjał sił witalnych w czynności całkowicie lub prawie całkowicie bezowocne, bez wartości. Wtedy, takie życie nie jest wiele warte, ale ze względu na potencjał w nim tkwiący i przeczuwany, nie ogłasza się nadal 'zamknięcia konkursu'. Szkoda takiego potencjału. Żal, że choć tak ogromny, jest niewykorzystany. Co innego, gdy koła życia toczą się w żwawym rytmie z pieśnią i lekkością swoją intrygują, zachwycają. Oczyszczenie być może samo w sobie nie jest niczym szczególnym, godnym zauważenia, jak to, co ten stan umożliwia, jakie otwiera perspektywy. To wszystko przeliczyć się daje na inną trochę walutę. Jest nią zdolność i moc w szerokim sensie tych słów. Zdolność ta, jakkolwiek wymagająca i droga w utrzymaniu, bo bezcenna i rzadka, przekłada się w życiu realnym w postacie najróżniejszego rodaju uprawnień, które dają tytuł do podejmowania strategicznych decyzji. Tym jest nagroda. Nagrodą jest wzrost. Już nie koniecznie swój. Każdy wzrost cieszy, bo jeśli człowiek do czegoś może się przydać, niech będzie przydatny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz