Wstyd podszyty strachem osłania prawdę zakłopotanej jej wizją jednostki. Strach jest automatyzmem, przychodzi niespodziewanie. Tak, jak odruch bezwarunkowy. Wypełnia lukę nieprzepracowanej konfrontacji z podstawą. Podstawa ta jest samozrozumiała, lub utożsamiana z samsarą, nieczystą wizją, oceną. Czy nie wyłania się strach przed tym, co nieokiełznane? Zachowanie strumienia świadomości.
Automatyzm i mechaniczność, to rodzaj ‘zaczarowania’, właściwie spętania. Trekcho to przecięcie poprzez porzucenie, zaniechanie; to nie utożsamianie się Gurdżijewa, co do negatywnych emocji, jak strach właśnie. Co do celów trekcho i upaniszadowe neti (zaprzeczenie) są podobne, tym samym jest nauka o przyglądaniu się i świadomości Ahamkary (ego), zawartej w Puranach (ŚriMad Devi Bhagawatam, Veda Vyasy). Badamy, a obserwacja i spojrzenie są elementem badania, po to, by rozpoznać naturę zjawisk. Każdy odruch jako osąd jest manifestacją dualnego - zafałszowanego umysłu. Świadomość obnaża ten fałsz. Wszystkie zjawiska są samsaryczne, mają przyczynę i skutek. Pogłębia się stan rozmaitych zależności. Świat jest siecią krzyżujących się bez przerwy zależności wszelkiego rodzaju: światopoglądowych, społecznych, psychicznych i fizycznych oraz ostatecznie w związku z przekonaniem (wiarą), iż taki stan rzeczy jest faktem nie do zastąpienia przez inny. W świecie wszyscy więc są zależni od wszystkich, pragną się wyrwać, wydostać z sieci uzależnień, jaką życie stanowi, lub wolą zacieśniać zniewalający uchwyt poza złudzeniami dokąd to prowadzi lub też łudząc się, że przenoszą go na wyższy poziom. Nieutożsamianie się, porzucenie czyli obserwacja trekcho jest sposobem wydostania się z pułapki wszelkich osądów. W dalszej perspektywie jest inteligentnym sposobem pozbycia się negatywnych myśli. Otwiera wewnętrzną równowagę, samokontrolę i spokój. Po wygranej bitwie, następuje spokój, pewne osiągnięcie.
Trekcho oznacza tu zastosowanie działania odcięcia i porzucenia osądu, uwolnienia się od natręctw wszelkiej maści, atakujących pole naszej świadomości. Warto zdać sobie sprawę z tego, że pozytywny rezultat wymaga wielu prób, aż do tak znamiennego dla dzogczen etapu doskonałego, który niestety bardzo trudno jest osiągnąć. Temu etapowi, jak i całej pracy nad rozwojem świadomości własnego naturalnego stanu towarzyszy urzeczywistnianie trzech niezłomności w sferach ciała, energii i umysłu. Nie należy więc zrażać się wobec trudności. Niezachwianie, o którym gdzieniegdzie się mówi i pewność, że pokonywanie przeszkód ma wielki sens, praktykujący musi wpoić. Czym innym jest potknięcie czy upadek, temat sam w sobie. W ścieżkach bezpośrednich jak dzogczen nie powinno być miejsca na wahania. Istnieje ryzyko, że plan nie zostanie preprowadzony do końca. Z całą pewnością powstaną liczne przeszkody i wiele niespodziewanych trudności. Trzeba być świadomym tych wielu przeszkód i trudności zanim podejmie się decyzję. Niestety, mało rozpowszechniona jest wiedza na ten temat w literaturze dzogczen. Gdzieniegdzie podaje się przykłady mistrzów, którzy osiągnąwszy pełne urzeczywistnienie jako uzyskanie ciała tęczy lub światła, musieli pokonać ponad setkę rodzajów przeszkód. Dodajmy, niewyobrażalnych i prawdziwych przeszkód i trudności. Niezłomność tak, jak wiara jest utwierdzeniem się w tym, że droga jaką obraliśmy jest właściwa i dla nas odpowiednia. Jednak, do tej 'pracy' nie można przystąpić nieprzygotowanym. Gurdżijew, który z pewnością znał dzogczen i stosował trekcho, jako element badania siebie, podawał inne jeszcze dodatkowe warunki, które są potrzebne oraz nie zatajał, że są trudności, których wielu nie jest w stanie przezwyciężyć. Na wykresie 'Trekcho' jest zastosowaniem obserwacji samego siebie, myślnik pierwszy - kierunkiem działań , myślnik drugi jest dalszym następstwem lub nie skutkiem właściwym, lecz uwolnieniem (poza przyczyną i skutkiem).
Trekcho: obserwacja – emocje – odcięcie się od negatywnych emocji, stan powściągliwości: ani nie utożsamianie się ani i nie wyrażanie ich, ani nie myślenie ich
Trekcho – wyobrażenia, ułuda, możliwe nieprawdziwe wyobrażenia nt. siebie i innych – porzucenie wyobrażeń.
Trekcho – konsekwencje tego, co może nastąpić (np. strach, załamanie) – krok dalej zastąpienie negatywnych obrazów pozytywnymi, "Wszystko jest dobrze", "Jest ok", "Wyluzuj", "Chill out" itp., niezrażanie się przeciwnościami. Dalsze odblokowanie, rozciągnięcie, zrelaksowanie. Po wzmocnianiu następuje powrót do stanu uważności.
Trekcho – pozerstwo, fałsz, odgrywanie tego kim się nie jest – porzucenie tego wariantu.
Wszystkie te działania prowadzą do stanu, zwanego gdzieindziej: Self-honesty, czyli bycia we wszystkim co robimy prawdziwym, do samoświadomości, co jest owocem i ścieżką ku dharmakayi, własnego naturalnego stanu.
Poprzez zapanowanie nad własnym umysłem i bycie w prawdzie wzmacniasz samoświadomość, zrozumienie i wiedzę, co jest samowyzwoleniem.
Proces samowyzwolenia (dzogczen), którego ważnym elementem jest trekcho można też przedstawić:
Look - see - let it be - free *
*Źródłem prawdopodobnie jest Duddziom Rinpocze